Taryfy dynamiczne to instynkt samozachowawczy
W 2024 roku na polskim rynku energetycznym pojawiły się taryfy dynamiczne, które odchodzą od dotychczasowego modelu rozliczania rachunków za prąd. Są one elementem transformacji energetycznej i nowością, która umożliwia skuteczne oszczędzanie osobom posiadającym instynkt samozachowawczy.
Rutyna zabija
To popularne twierdzenie oznacza, że powtarzalność i brak nowości może niszczyć kreatywność, relacje i radość z ludzkiej egzystencji, prowadząc jednocześnie do monotonii i stagnacji. Negatywne aspekty rutyny możemy obserwować na wielu płaszczyznach. Często pojawia się ona w życiu zawodowym, towarzyskim czy prywatnym.
W takich sytuacjach konieczne jest przebranżowienie (w przypadku pracy), ratowanie lub zakończenie związku (w relacjach miłosnych, gdzie często to pierwsze i tak nie przynosi oczekiwanego skutku i prowadzi do tego drugiego) czy podjęcie terapii (w przypadku życia codziennego). Spadek jakże ważnej dzisiaj kreatywności, brak innowacji, kryzysy małżeńskie, zniechęcenie, zrezygnowanie, zahamowanie rozwoju czy poczucie bezsensu – to wszystko skutki wymagające naprawy czy zmiany, a jak radzić sobie z przyczynami?
Nie biegnijmy ślepo w przepaść, czyli jak nie dać się rutynie
Rutyna to rak dzisiejszych czasów, rak społeczeństwa energoholików doprowadzający kolejne pokolenia do katastrofy, za którą można uznać ogólne rozczarowanie życiem. Ludzie nie radzą sobie z nią, ponieważ funkcjonują w owczym pędzie, nie mają czasu, żeby się zatrzymać, zastanowić. Rutyna jest wygodna – robimy coś za każdym razem w taki sam sposób, przyzwyczajamy się, to jest wygodne. Problem w tym, że to nie jest recepta na życiowy sukces, a pójście na skróty drogą do przepaści, jak w przypadku Jana Drège’a w 1911 roku na tatrzańskim szlaku, z tragicznym finałem na Żlebie Drège’a (nazwanym tak ku pamięci tego wydarzenia).
O wszystko trzeba dbać, co wiąże się z wysiłkiem. Bez odpowiedniego balansu i odpoczynku wypalenie zawodowe mamy jak w banku. Rutyna w związku prowadzi do powolnego acz permanentnego umierania uczucia, dlatego konieczne jest różnorodne spędzanie czasu i przede wszystkim spędzanie go razem, spontanicznie, żeby do głosu nie doszła siostra rutyny – nuda. Podobnie jest z codziennością – życie na autopilocie wzbudza poczucie bezsensu egzystencji i bezsilności, dlatego warto stawiać sobie życiowe cele i dążyć do ich realizacji oraz motywować się do zróżnicowanych aktywności na co dzień, nie dając się w ten sposób zamknąć w pewnym schemacie.
Taryfa stała G11 jako rutyna energetyczna
Podobnie jest w przypadku naszego podejścia do konsumpcji prądu. Jako społeczeństwo energoholików wpadliśmy w rutynę korzystania z taryfy stałej G11, bez względu na to, że staje się to coraz mniej opłacalne. Ze względu na brak instynktu samozachowawczego nie potrafimy znaleźć w sobie wystarczająco siły i motywacji, żeby powiedzieć „DOŚĆ” systemowi. Nasza stagnacja energetyczna doprowadziła do tego, że dystrybutorzy prądu do naszych gospodarstw domowych regularnie i konsekwentnie zwiększają ceny, a my i tak płacimy. Czy jednak musi tak być i nic nie możemy z tym zrobić? Na rutynę zawsze znajdzie się jakieś lekarstwo i nie inaczej jest w tym przypadku – rozwiązaniem są taryfy dynamiczne.
Jak funkcjonują taryfy dynamiczne?
Taryfy dynamiczne to model rozliczania za energię elektryczną, w którym cena zmienia się co godzinę, w zależności od warunków rynkowych – nie jest stała przez całą dobę. Oznacza to, że stawka za 1 kWh (kilowatogodzinę) jest zależna od podaży i popytu na rynku energii. Ceny w taryfach dynamicznych bazują na notowaniach giełdy energii (rynku dnia następnego). Co to oznacza w praktyce? O cenie prądu użytkownik dowiaduje się dzień wcześniej i może dopasować pod nie swoje zużycie energii. Dzięki temu osoby, które korzystają z prądu w tańszych godzinach (np. w nocy lub w czasie dużej produkcji OZE), a ograniczają zużycie w droższych godzinach (np. rano czy wieczorem) płacą mniej. Dla przykładu, o 2:00 w nocy energia może kosztować około 20 groszy, natomiast w szczycie wieczornym, w godzinach 18:00-20:00, około 1,50 złotych. Dzięki licznikom zdalnego odczytu (tzw. inteligentnym licznikom) możliwe jest dokładne rozliczanie zużycia w danych godzinach, co stanowi podstawę dla taryf dynamicznych. W taryfie stałej cena prądu jest zawsze taka sama, ale dość droga (obecnie niebezpiecznie zbliża się do stawki 1,50 złotych za 1 kWh, wliczając w to opłaty dystrybucyjne i systemowe, a więc to, co realnie płacimy).
W połączeniu z magazynami energii pozwalają one na ładowanie urządzenia, gdy ceny prądu są niskie i wykorzystywanie energii, gdy są wysokie. Owszem, wymaga to poświęcenia kilku chwil dziennie na analizę cen dnia następnego. Z tym, że można to zrobić w dowolnym momencie, ponieważ magazynami energii oferowanymi przez SMEN.pl zarządza się wygodnie i zdalnie, poprzez aplikację. Można to robić z dowolnego miejsca na Ziemi – wystarczy wybrać odpowiednią opcję by magazyn się ładował i przekliknąć na inną, żeby oddawał prąd. Można też zainwestować w rozwiązanie typu Smart Home i w pełni zautomatyzować ten proces.
Kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije? Nie trzeba ryzykować
Ktoś może powiedzieć, że on się nie zna, dla niego to zbyt skomplikowane albo że nie będzie zmieniał swojego życia, bo tak mu wygodnie. Cóż, rutyna nie wybiera, jest jak choroba, można z nią walczyć albo się poddać. Jest też inna grupa sceptyków, która obawia się, że ceny w ramach taryf dynamicznych zawsze będą wysokie i wyjdą na nich gorzej, niż na taryfie stałej G11. W przypadku takich osób mamy dobrą wiadomość – część dystrybutorów energetycznych ma propozycję przygotowaną specjalnie dla nich. Biorą oni na siebie odpowiedzialność za potencjalnie wyższe ceny i oferują, że zapłacą nadwyżki powyżej kwoty 0,62 zł/kWh (a więc powyżej najwyższej możliwej ceny energii w taryfie stałej G11, nie wliczając opłat dystrybucyjnych i systemowych). W praktyce oznacza to, że jeżeli stawka w ramach taryfy dynamicznej przekroczy tę kwotę, to dystrybutor pokryje ją z własnej kieszeni. W ten sposób klienci nic nie ryzykują i mają gwarancję, że na pewno nie zapłacą więcej, niż w przypadku taryfy stałej G11.
Ktoś może zapytać: „A gdzie tu jest haczyk?”. W teorii go nie ma, a w praktyce sytuacja może wyglądać nieco podobnie, jak w przypadku paneli fotowoltaicznych – skorzystają ludzie, którzy nie będą bali się wyjść poza utarty schemat i przeciwstawią się rutynie. Dziś są oni beneficjentami systemu net-metering. Tym, co zwlekali, pozostaje dużo mniej korzystny system net-billing – bez magazynów energii jest on w ogóle nieopłacalny.
SMEN.pl ma to, czego potrzebujesz
Chcesz zamontować instalację fotowoltaiczną w ramach systemu net-billing, ale boisz się, że same panele bez magazynów energii będą nieopłacalne? Przeszedłeś już na taryfę dynamiczną, ale chcesz zmaksymalizować oszczędności? A może dopiero planujesz na nią przejść i chcesz od razu odczuć wyraźną różnicę w cenach za prąd? Jesteś we właściwym miejscu! Jako SMEN.pl proponujemy Państwu kilka rodzajów magazynów energii: domowe, balkonowe/uniwersalne i przenośne oraz akcesoria do tychże urządzeń. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą promocyjną ofertą – znajdą ją Państwo w zakładce „Nasze produkty”.
Zachęcamy do kontaktu z nami za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie internetowej lub poprzez maila: zapytania@smen.pl. Pomożemy w doborze magazynu energii i doradzimy, w jaki sposób można go najbardziej efektywnie wykorzystać, żeby zmaksymalizować oszczędności. Postaramy się również wyjaśnić wszelkie wątpliwości w kwestii magazynowania energii.
