Dzięki instynktowi samozachowawczemu nie przepalimy naszych pieniędzy na stacjach benzynowych

Dodano:2026-03-08
Kategorie:Nowości

Konflikt na Bliskim Wschodzie – jak może nam pomóc instynkt samozachowawczy?

 

Przed tygodniem na Bliskim Wschodzie rozpoczął się konflikt zbrojny na niespotykaną w XXI wieku skalę. Dotknął on nie tylko mieszkańców tamtego regionu, ale również turystów przebywających w rejonie Zatoki Perskiej. Obecnie wojna oddziałuje już pośrednio na cały świat, głównie poprzez wzrosty cen paliw. Jak sobie z nimi radzić wykorzystując instynkt samozachowawczy?

 

Co się w ogóle dzieje na Bliskim Wschodzie?

W mediach masowych dominuje narracja, że Stany Zjednoczone wraz z Izraelem zaatakowały autorytarny Iran celem obalenia tamtejszego reżimu. To ogromne uproszczenie sprawy, pokazujące zarazem medialną dwulicowość (jeszcze nie tak dawno Izrael był krytykowany, ze względu na ataki na Palestynę, a teraz jest już chwalony, bo atakuje Iran). Sam problem jest jednak dużo bardziej złożony.

Stanom Zjednoczonym zależy oczywiście na wyzwoleniu Bliskiego Wschodu, ponieważ żaden rząd autorytarny (a już w szczególności radykalny i wspierany przez Rosję) nie jest postrzegany pozytywnie w realiach XXI wieku. Pojawia się tu jednak również interes ekonomiczny – USA zależy na przejęciu kontroli nad irańskimi terenami bogatymi w ropę naftową. Z jednej strony, dzięki kontroli tego rynku zyskaliby ogromne korzyści finansowe. Z drugiej strony, pozwoliłoby to na osłabienie gospodarcze Chin, które są największym odbiorcą irańskiej ropy naftowej – dzięki temu Iran zyskuje niezbędne środki finansowe, a Chiny otrzymują tańszy surowiec. Ma to związek z podpisaną w 2021 roku 25-letnią umową o współpracy strategicznej pomiędzy tymi dwoma państwami, która obejmuje zwiększenie dostaw ropy w zamian za chińskie inwestycje w Iranie.

Jest to więc wojna o wpływy, a pretekstem do jej wywołania był irański reżim (obecny w tym kraju jednak nie od kilku miesięcy czy lat, a od prawie pół wieku). Efekty dla Polski są odczuwalne – choć bezpośrednio nie uczestniczymy w tym konflikcie i całe szczęście rakiety nie przelatują nam nad głowami, to jednak za paliwo musimy płacić znacznie drożej. No właśnie, czy tylko za paliwo?

 

Jak konflikt w Zatoce Perskiej wpływa na ceny energii w Polsce?

Obecnie nie ma żadnych przesłanek wskazujących na to, że ceny na Rynku Dnia Następnego (RDN) w Polsce wzrosły z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. Niemniej jednak konflikt zwiększył ryzyko zmienności cen poprzez wzrost cen gazu i innych paliw energetycznych.

W praktyce oznacza to, że cena energii elektrycznej w Europie jest często powiązana z kosztem najdroższej elektrowni potrzebnej do pokrycia zapotrzebowania (tzw. marginalnej). W wielu momentach są to elektrownie gazowe. Wzrost cen gazu zwiększa koszty wytwarzania energii elektrycznej i ciepła, co może odbić się na gospodarce oraz cenach dla firm i gospodarstw domowych. Dlatego gdy drożeje gaz, to drożeje również produkcja energii elektrycznej oraz ceny na hurtowym rynku prądu, co z czasem może wpływać na rachunki odbiorców. Pisząc „z czasem” mamy na myśli okresy średnio- i długoterminowe, ponieważ w Polsce istnieją regulacje cen prądu dla gospodarstw domowych, kontrakty na energię mają charakter długoterminowy (kilkumiesięczny), a ponadto obserwujemy w naszym kraju zróżnicowany miks energetyczny, o czym szerzej za chwilę. Właśnie dlatego, nawet jeśli ceny gazu rosną na giełdach, rachunki dla konsumentów mogą (ale nie muszą, jeśli konflikt zostanie relatywnie szybko rozwiązany) zmieniać się dopiero po czasie.

 

Co na to królowie polaryzacji energetycznej?

Obecna sytuacja idealnie wpisuje się zarówno w narrację zwolenników węgla, jak i OZE (szkoda tylko, że widzą oni tylko jedną, swoją stronę medalu). Z jednej strony węgiel, jako dobro narodowe, daje dużą niezależność, a polskie złoża są na tyle obfite, że w przypadku konfliktu zbrojnego za granicą i odcięcia od dostaw zewnętrznych, energii węglowej nad Wisłą nie zabraknie. Z drugiej strony, OZE połączone z magazynami energii również daje bezpieczeństwo, ponieważ tworzy małą domową elektrownię, szczególnie efektywną w nadchodzącym okresie wiosenno-letnim, a przy tym odporną na blackouty.

Łączenie węgla z OZE to przejaw instynktu samozachowawczego, dzięki któremu nasze bezpieczeństwo energetyczne wzrośnie. Niestety, w polskiej narracji medialnej trzeba się jasno określić – albo jest się za, albo przeciw, nie ma nic pomiędzy, w myśl ideologii jednej bądź drugiej strony. A to właśnie połączenie węgla i OZE jest obecnie, w trzeciej dekadzie XXI wieku, najbardziej optymalnym rozwiązaniem.

 

„Żyć trzeba umieć co by się nie wydarzyło” – czyli jak wykorzystywać instynkt samozachowawczy?

Ten cytat z piosenki Sokoła „Chcemy być wyżej” bardzo dobrze oddaje sytuację, w której znaleźliśmy się jako Polacy po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej. Możemy oczywiście narzekać na szybujące w kierunku (jak na razie) 8 złotych ceny paliwa (w przypadku oleju napędowego na niektórych stacjach benzynowych ta bariera już została osiągnięta, np. w piątek na Orlenie w Poddębicach cena za litr wynosiła 7,99 złotych – mowa oczywiście o zwykłym oleju, a nie tym premium), na to, że polska ropa naftowa praktycznie nie trafia na rodzimy rynek oraz na to, jak rządzący nie radzą sobie z cenami paliw w czasie poważnych kryzysów (rząd PiS w okresie pandemii, a rząd KO w obecnej sytuacji), ale należy powtórzyć to, co już nieraz w naszych tekstach wybrzmiało – działaj według powiedzenia: „Umiesz liczyć? Licz na siebie”.

I choć zwykły Polak nie ma wpływu na rosnące ceny paliwa, to przecież może posiadać elektryczny lub hybrydowy pojazd, dzięki któremu w takich sytuacjach będzie zabezpieczony – jest to przejaw instynktu samozachowawczego. Co prawda wojna na Bliskim Wschodzie pośrednio oddziałuje na ceny energii w Polsce (co już wcześniej omówiliśmy), ale dzieje się to raczej w średnio- i długoterminowej perspektywie, jeżeli konflikt w zaostrzonej formie nie ustawałby przez kilka tygodni, a nawet miesięcy. Taryfy dynamiczne połączone z magazynami energii wciąż więc wydają się być dobrym rozwiązaniem.

Jak już wspominaliśmy, na RDN nie zaobserwowano jeszcze wyraźnego skoku cen bezpośrednio przypisanego wydarzeniom w Zatoce Perskiej. Oczywiście na bieżąco monitorujemy tę sytuację i wrócimy do Państwa z informacjami w tej sprawie w sprawozdaniu, które zostanie opublikowane na początku kwietnia.

 

Blackout w Iraku ostrzeżeniem?

W czwartek w mediach pojawiła się informacja dotycząca blackoutu w Iranie. Pierwsze doniesienia wskazywały na brak prądu w całej krajowej sieci energetycznej wywołany awarią zasilania. Według oficjalnych informacji wykluczono działania wojenne jako jego przyczynę, wskazano natomiast na nagły spadek dostaw surowca do elektrowni gazowej w Basrze, co spowodowało utratę około 1900 MW mocy i wyłączeniem systemu. I choć w Iraku dość często zdarzają się lokalnie czasowe wyłączenia prądu, ze względu na starą i słabą infrastrukturę, to jednak nie obejmują one całego kraju. To kolejny przykład, po Półwyspie Iberyjskim i Czechach, dużego blackoutu w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Od awarii minęły już trzy dni, jednak wciąż trwają jeszcze prace nad jej pełnym usunięciem.

 

Jak zapewnić sobie bezpieczeństwo i oszczędności?

Blackout to coraz powszechniejsze zjawisko, które jeszcze nie dotknęło Polski, ale to tylko kwestia czasu. Warto więc zadbać o swoje bezpieczeństwo energetyczne i zainwestować w magazyn energii, żeby nie pozostać bez prądu, kiedy inni pogrążą się w ciemności. Urządzenie można wykorzystywać również w połączeniu z taryfami dynamicznymi – ładując magazyn, kiedy ceny energii są niskie i wykorzystując ją, kiedy ceny są wysokie. Tani prąd może być również alternatywą dla bardzo wysokich cen paliwa wywołanych konfliktem na Bliskim Wschodzie, które ciągle wzrastają, mimo że na niektórych stacjach cena za litr ropy przekroczyła już 8 złotych.

Zarządzanie energią to klucz do niezależności i bezpieczeństwa, dlatego jeżeli mają Państwo jakieś pytania, to zachęcamy do kontaktu z nami za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie internetowej SMEN.pl lub poprzez maila: zapytania@smen.pl. Pomożemy w doborze magazynu energii i doradzimy, w jaki sposób można go najbardziej efektywnie wykorzystać, żeby zmaksymalizować oszczędności. Postaramy się również wyjaśnić wszelkie wątpliwości w kwestii magazynowania energii, a także pomożemy w optymalizacji zużycia prądu i bezpieczeństwa energetycznego w domu, firmie lub urzędzie.

Proponujemy Państwu kilka rodzajów magazynów energii: domowe, balkonowe/uniwersalne i przenośne oraz akcesoria do tychże urządzeń, w tym nowości od firmy Jackery. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą promocyjną ofertą – znajdą ją Państwo w zakładce „Nasze produkty”.

dr Kacper Krzeczewski

ChatGPT Image 7 mar 2026, 09_08_09